No, nie, skandal normalnie! Dotarła do mnie informacja, że nasz polski Chrystus ze Świebodzina nie jest już najwyższy na świecie! Peruwiańczycy nas przebili. No, kurczę! Żałobę narodową chyba trzeba by ogłosić! My, Polacy przecież nie możemy pozwolić na to, żeby jakieś tam Peru nas przebiło. Mam nadzieję, że proboszczowie ze wszystkich polskich parafii przebudzą się i wezmą do pracy. Najpierw należy wyszukać dobre wzgórze, potem zrobić projekt i zbudować jeszcze większy pomnik. „Niech narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy” największego Chrystusa mają! A co! Teraz podobno mamy największego nie w świecie, ale tylko w Europie. Nie wiem, czy taki rekord ograniczony do jednego kontynentu nas zadowala. Chyba nie! Podobno obcokrajowcy pytają, dlaczego Chrystus w Świebodzinie jest taki duży. Jak to dlaczego? Bo my Polacy ambitny naród przecież! Wielki. Z ułańską fantazją. Nawet podobno autor projektu Jezusa jest zdziwiony jego wyglądem i nawet ten produkt eksportowy Świebodzina „klocem” nazwał. I dodatkowo jakieś błędy w sztuce budowlanej wytyka. Oj tam, oj tam. Bez przesady. Nie ma co być takim drobiazgowym. Ostatnio nawet w TV był wywiad z reżyserką niemieckiego filmu dokumentalnego o „naszym” Chrystusie. I to dzieło filmowe podobno nagrodzone zostało na jakimś festiwalu. No, jak pięknie. Najpierw daliśmy Niemcom krasnale ogrodowe, Więcej >