Niniejsze opowiadanie bierze udział w konkursie („Jak uratować związek?” www.jak-uratowac-zwiazek.blog.pl) organizowanym przez Blog.pl i Wydawnictwo Znak Literanova. Zdecydowałam się na opowiadanie, ponieważ temat kojarzy mi się tylko z tytułem rozdziału poradnika, a że ja daleka jestem od dawania rad i moralizowania, powstało opowiadanie (z przymrużeniem oka). W zasadzie jest to fragment innego mojego opowiadania (nigdzie do tej pory niedrukowanego), skrócony na potrzeby konkursu. Być może kiedyś uda mi się przygotować jakąś antologię. Podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzeń jest czysto przypadkowe. Proszę też przedstawionych niżej „porad” nie próbować w domu. *** Miecio chodził na dupy. Tym razem chadzał do Zośki z bloku obok. To już rok. Niech mu ta dupa lekką będzie. Nie będę mu żałować. Nie będę mu żałować, co nie znaczy, że daruję. Obmyśliłam plan ratowania naszego małżeństwa. Pomóc w tym miały mi szczególne kontakty z Absolutem. Od trzech miesięcy prowadzę rozmowy. Krzyżem leżę i modły wznoszę o poprowadzenie w tej podróży, której celem ma być całkowite pogrążenie w rozpaczy Zośki i Mietka oraz sprowadzenie Miecia na właściwą drogę małżeńskiej wierności i uczciwości. Bo że Mietek zszedł na dupy, to nie moja wina. Chuć i nierząd nim zawładnęły. Trzeba go naprostować. A rozwodu nie będzie! Plan ma przebiegać w Więcej >