Święta już jutro, jajca pomalowane, czas ze święconką gnać, by ksiądz kropidłem nad nią pomachał. Z tego względu, że już jestem w ferworze świątecznych przygotowań, rodzice przyjechali i chcemy trochę okolicę im pokazać, już dzisiaj składam Wam życzenia. Odezwę się dopiero we wtorek, kiedy wszystkie jaja skonsumuję, mazurki i baby bezglutenowe pożrę ze smakiem.

No, to czego Wam życzyć? W zasadzie nie pozostaje nic innego, jak mokrych świąt z dużym jajem. Ale jak kto chce zdrowia, szczęścia, pomyślności, to proszę bardzo. Ze mną jak z dzieckiem. Każdemu to, czego potrzebuje. Jednak nie ulega wątpliwości, że powinny to być święta z jajem.

Moje Jajo na te dni szykuje się niecierpliwie. Przed lustrem stoi, maseczki nakłada, gębę maluje w piękne wzorki, coby tradycji stało się za dość. Mam nadzieję, że Wasze Jaja czynią to samo.

Odpoczywajcie, nie przejadajcie się, spacerujcie, korzystajcie z wolnych dni. A pogoda niech przestanie w końcu jaja sobie z człowieka robić i niech słońce wylezie, zaświeci, połaskocze w nosy.

Do zobaczenia we wtorek.

 zajacwielkanocny1

PS  Dostałam e-maila od dziewczyny, której ostatnio dawaliśmy cenne rady. Prosiła, aby wszystkim serdecznie podziękować, co niniejszym czynię: dziękuję.