Od jedzenia jabłek tak się w tym moim rozczochranym rozumku pomieszało, że na śmierć bym zapomniała. Toż my z Mężusiem wczoraj rocznicę ślubu mieliśmy!

I ja zapomniałam mojemu Mężusiowi przypominać przez tydzień o prezencikach?!

prawdziwa_miloscA postanowiliśmy rok temu, że zawsze z tej okazji kupimy sobie coś do domu. Mieliśmy na myśli obrazy ręcznie malowane albo jakieś grafiki, albo rysunki (oczywiście BARDZO nieznanych artystów, bo tylko na takich nas stać). Coś takiego wyjątkowego, co będzie nam przypominać o tym, że kolejny roczek minął. Bo czas tak zasuwa, że człowiek traci rachubę.

Próbowałam obliczyć, która to rocznica. Wydaje mi się, że jestem z tym moim Mężusiem od zawsze. W zasadzie życie sprzed okresu przedmężusiowego nie istnieje. I liczę tak, i liczę na swoich zgrabnych paluszkach. I w końcu się doliczyłam. Toż to całe dwa lata, jak związek zalegalizowaliśmy i staliśmy się komórką społeczną pełną gębą.

Rocznica niestety wypadła w dniu, kiedy oboje byliśmy bardzo zapracowani, więc postanowiliśmy odłożyć świętowanie na inny dzień. Siedzę więc w domu przy komputerze. Pracuję zawzięcie, bo nawet mam kilka zleceń, chcę się wyrobić z terminami, a tutaj Mężuś dzwoni i mówi:

− Może sprawdź, co grają w kinie lub teatrze, to byśmy jednak jakoś tę naszą rocznicę uczcili, co?

No, mnie takich rzeczy to dwa razy powtarzać nie trzeba. Od razu buch w internet i szukam. Same filmy dla dzieci, horrory lub głupawe komedie. I nic, co by mogło nas zainteresować i w dodatku nadawałoby się na romantyczny wieczór. W teatrze w poniedziałek też oczywiście kiszka. Udało mi się dopiero na środę bilety zamówić, więc rocznica została odroczona. Świętujemy jutro.

Ba! Ale los jednak o nas pomyślał i prezencik nam sprawił. Okazało się, że odszkodowanie za zalanie dostaniemy! Ha! Normalnie żyć i nie umierać.

I w sumie tak myślę, że mamy trochę z tym moim Mężusiem szczęścia. Od początku tak było. Z okazji ślubu dostaliśmy od przyjaciela Mężusia jeden kupon totolotka ze skreśloną tylko jedną szóstką. I co? I oczywiście trafiliśmy czwórkę! Całe dwieście pięćdziesiąt polskich złotych! Ha! Nieważne pieniądze, ale znak ważny! Toż to jak dar od losu. Dobry znak na dobry początek. To jedyny raz, kiedy trafiłam więcej niż trójkę w totka. I to w dniu własnego ślubu z najukochańszym mężczyzną pod słońcem.

I tak na koniec trochę prywaty. Mój Mężuś wie, że go kocham nad życie. Na pewno przeczyta ten post, więc niech też wie, że to on odmienił moje życie, nadał mu nowego sensu, pokazał mi, czym jest prawdziwe uczucie i jak smakuje szczęście. I za to bardzo mu dziękuję.

Kochanie, kocham Cię jak nikogo innego na tym świecie. I uwielbiam przeglądać się w Twoich oczach.

*obrazek ze strony www.xdpedia.com