Mogę się już oficjalnie pochwalić, bo wydawca mi pozwolił.

Tarrrrrraaaaam:

Tak się prezentuje moje dzieło. Cieszę się bardzo i mam nadzieję, że wszyscy teraz podskakujecie ze mną. Książka ukaże się na początku października. W dodatku tego roku! Nie mogę się doczekać. To będzie zupełnie co innego niż „Żółta tabletka”. Teraz to powieść. Oczywiście bez odpowiedniej dawki humoru by się nie obeszło, ale nie myślcie sobie, że tylko będziemy cieszyć się jak „świnie w deszcz”. O, nie. Będzie też trochę na poważnie. Taka mieszanka emocji. Mam nadzieję.

Do napisania tej powieści natchnęło mnie jedno z opowiadań z „tabletki”, do tego doszło sporo własnych doświadczeń, bo będzie blog z kurą domową, z Jajem i Nutusiem, będzie Kociewie, będzie też jednak hospicjum i chore dzieci, będzie scena w sex shopie, a potem „klątwa fallusa”. Jednak nie będzie nic zdrożnego. Ba! Nawet tam nie klnę (prawie)! Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Takie trochę puszczone oko do „literatury kobiecej”. Aha, i będzie „blubluś”, ale nie podpowiem kto to.

Fragmentu powieści można posłuchać w aplikacji audio-blog.pl. wybrałam tam dość smutny fragment, śmiesznych czytać głośno nie umiem. Dopada mnie głupawka, bo zawsze dokonuję wizualizacji sceny, a wtedy koniec czytania. Kto ma więc dostęp do telefonu z androidem, może sobie posłuchać Więcej >