Myślałam cały tydzień i doszłam do bardzo konstruktywnych wniosków. 05.10 miną dwa lata, odkąd prowadzę blog. Czas więc na zmiany. Trochę nie nadążam z przygotowywaniem notek codziennie i postanowiłam się ograniczyć. Moim zdaniem regularność w dodawaniu postów jest bardzo ważna, bo to uczy mnie systematyczności i obowiązkowości. Myślałam więc i myślałam. W końcu wymyśliłam, że od 01.10.2014 r. notki na moim blogu będą pojawiać się nie sześć razy w tygodniu, a trzy. Moim zdaniem najlepsze dni to będą: poniedziałek, środa i piątek. I w te dni obiecuję zawsze świeżutki tekst. W pozostałe dni będę ogarniać rzeczywistość, bo zrobiło się zbyt dużo do ogarnięcia.

W domu remont trwa w najlepsze, zbliża się premiera książki, czasami wpadają zlecenia, a i pora najwyższa zacząć skrobać coś następnego, więc i czasu potrzeba więcej. W dodatku Jajo w klasie maturalnej, a ja zostałam natchniona przez reklamę telewizyjną. Szykuję strój maskujący na egzamin Jaja. Nie wiem tylko czy a’la drabinka, czy może lepiej zawiesić się pod sufitem. I oczyma wyobraźni widzę minę Jaja, jak wchodzi do toalety, a tam mamusia z sufitu streszcza „Potop”. Ha, ha. Albo zlana z tłem ściany podpowiada, jak napisać esej. No, jest jeszcze opcja wtopić się w tło podłogi. A wiadomo, żeby Więcej >