Byliście kiedyś na haju, tylko dlatego że jednego dnia spotkaliście tak fantastycznych ludzi, a popijaliście tylko wodę lub kawę? Bo ja tak. Byłam w weekend w Sopocie na spotkaniu blogerów „książkowych” z pisarzami. Udało mi się wystąpić w podwójnej roli (ale rozdwojenia jaźni nie mam). Do dzisiaj nie mogę się pozbierać. Niczego tak bardzo nie cenię, jak rozmów z wartościowymi i sympatycznymi ludźmi. A ludzie pióra są mi szczególnie bliscy. Szymborska kiedyś napisała, że poetom muza poskąpiła ryczącej publiczności. Ja chętnie za taką publiczność bym robiła, bo dla mnie magią jest spotkać kogoś, kogo znam tylko z jego książek. A jeszcze jak się okaże, że ten ktoś jest fajnym człowiekiem, to już jestem kupiona. Alek Rogoziński, Agnieszka Szczepańska, Anna Klejzerowicz, Małgorzata Warda, Karol Kłos, Ewa Formella, Barbara Piórkowska… Do tego fantastyczne blogerki (i kilku męskich rodzynków) i człowiek chodzi jak pijany.

blogerzy3

blogerzy2

sopot5

spotkanie3

spotkanie4

sopot8

Książki to dla mnie magia. W moim domu nie da się nie czytać. A za sukces uważam to, że moja 90-letnia babcia odkąd z nami zamieszkała, zaczęła czytać co innego niż książeczka do nabożeństw. Przeczytała wszystkie moje książki, a teraz czyta po kolei wszystkie powieści Magdaleny Kordel.

Kiedy czytała „Szepty dzieciństwa”, płakała i śmiała się na przemian.

– Ale głupoty ty tu napisałaś – mówi do mnie. Pytam więc dlaczego.

– Bo twoja mama nie mówiła na ciebie larwa, kiedy była w ciąży. Cieszyła się, że cię będzie mieć.

– Wiem, babciu, ale książka jest o Baśce, nie o mnie. To wymyślone.

– To ty, dziecko, tak tu strasznie nakłamałaś?

– Dokładnie.

– I płacą ci za to kłamanie?

– Tak.

– No, świat zwariował.

Za kilka dni siedzi w fotelu i czyta już szóstą powieść Kordel.

– Ty powiedz tej Magdalenie, że musi mi teraz zapłacić za to, że tak czytam jej książki.

– Babciu, ale to autorowi się płaci, więc to ty jej powinnaś.

– Tak? To lepiej nic jej nie mów.

I tak to z babcią jest. Czyta, co chwilę wychodzi z pokoju i woła, że to głupie, tak głupie, że głowa boli. A na pytanie dlaczego, odpowiada, że głupie, bo „nie można się oderwać i różaniec nie zmówiony, paciorek nie powiedziany, a msza nie wysłuchana”.

 

 

PS  A jeżeli ktoś chciałby spróbować szczęścia w konkursie i wygrać „Szepty dzieciństwa”, to można zajrzeć do Cyrysi. TUTAJ.

 baner

*Na zdjęciach od góry: Alek Rogoziński, ja z Ewą Formellą i Agą Szczepańską, organizatorki spotkania (blogerki), ja z Anną Klejzerowicz, ja z Alkiem Rogozińskim i ja z Małgorzatą Wardą. :)