Święta już czają się za rogiem. Za chwilę na nas wyskoczą z jajami, wodą i witkami wierzbowymi. U nas od tygodnia Babcia chodzi jak króliczek z reklamy baterii. Nikt, patrząc na nią z boku, nie dałby jej 90 lat. Drzwi pomyte, podłogi wyszorowane, szafki wypucowane. Musiałam jednak zabronić mycia okien, tupnąć nogą i prawie przywiązać Babcię do krzesła. A radości w tym miała, że aż strach pomyśleć, co by było, gdyby miała z dwadzieścia lat mniej. Zaczynamy podejrzewać, że Babcia przed świętami jest na jakimś turbodoładowaniu.

Życzę Wam, Kochani, szalonych świąt (albo jak kto woli – spokojnych), duuużo słońca wewnątrz i na zewnątrz, pięknej kurki, kolorowych jaj i zajączka. Oczywiście też tego, czego potrzebujecie, może zadumy i refleksji, może uśmiechu i pozytywnej energii…

Każdego ściskam świątecznie i wracam po świętach w środę.

my z jajami(Ja z Mężusiem i niewyklutymi jajami do Was się szczerzymy)