Dzieje się, dzieje… Ledwo nadążam.

Dziękuję moim Czytelniczkom i Czytelnikom, że chcieli się ze mną spotkać w tym tygodniu. Uśmiech prawie nie schodził z mojej facjaty. Okazało się też, że jestem wnuczką najsławniejszej Babci w Polsce. Kiedy przywiozłam do domu prezenty, prawie skakała z radości. Razem z Babcią dostałyśmy orzechy (to wspólny prezent, więc może się podzielę, choć Babcia znów stwierdziła, że ja bardziej potrzebuję na mózg. Zaoferowała się, że mi je wszystkie obierze i zmieli. Zdziwiła się, gdy zaprotestowałam, tłumacząc, że mam jeszcze zęby i chętnie je pochrupię).

orzechy

Babcia dostała też książkę od pisarki Anity Scharmach ze specjalną dedykacją właśnie dla niej. Trzy razy kazała sobie przeczytać.

babcia

– Niedługo to będziecie mnie musieli do telewizji wozić. Już ja tam im powiem, jak się żyje ludziom w Polsce i że nie mają pracy. Ja nie będę strzępić języka na głupoty.

Wczoraj przyszły też książki, które zamówiłam u wydawcy, bo w poniedziałek wybieram się do Zamościa.

– Ale wielkie pudło książek dostała – od razu Babcia poinformowała Sławka. Klaskała też w dłonie, nie zatańczyła tylko krakowiaczka. – Będzie co czytać!

– Babciu, wszystkie przeczytałaś – tłumaczę. – To na spotkania autorskie, gdyby czytelnicy chcieli kupić.

– O! – ucieszyła się. – To dużo forsy będziesz mieć, kupisz sobie buty, bo te trampki, w których pojechałaś do Gdańska to wstyd. (Tym, którzy nie mają FB, wyjaśniam, że kupiłam sobie koszulkę i trampki w kociewskie wzory i miałam je na swoich ostatnich spotkaniach. W końcu przecież promuję ostatnią część trylogii kociewskiej. Babcia pukała się w głowę. Powtarzała, że to wstyd bez butów jechać).

– No – odpowiadam. – Ale ja muszę za te książki zapłacić.

– Jak to? – Babcia się oburzyła. – Ty to napisałaś, tak? Tfu, jego mać! To żaden interes! – oburzyła się. Tłumaczę jej więc, na czym polega proces wydawniczy, ile jest egzemplarzy autorskich itp. Babci to jednak nie przekonało, uważa, że autor powinien mieć nieograniczony dostęp do książek.

– A teraz idź pisać nowe, bo tyle czasu zbałamuciłaś! – dodała na koniec.

To się nazywa motywacja!

empik

 

PS  Dzisiaj (piątek) o 22.00 (po serwisie) w Radiu Gdańsk można posłuchać wywiadu ze mną. Oczywiście można słuchać online. Serdecznie zapraszam.

A słuchacie od czasu do czasu „Niedomówień”? Są na antenie Radia Gdańsk od poniedziałku do piątku o 5.20, 15.40 i 20.50.