Odkryłam dziwną rzecz. Nie lubię biegać. To chyba jeden ze sportów, do którego robiłam kilka podejść i jakoś endorfiny mi się nie wydzieliły. Za to wydzieliło się mnóstwo innych rzeczy: oddech jak u konia po wyścigu, sapanie, siódme poty i takie inne mało atrakcyjne sprawy. Ale co najdziwniejsze, cały czas biegnę, tylko trochę inaczej może niż biegacze. Ba! Nawet raz skusiłam się wyrazić swoją niechęć do tego sportu i polubiłam stronę „Nie biegam”. Potem się okazało, że zmienili nazwę na: „Nie biegam do toalety”. I tak mnie wykiwali, bo tam to akurat czasami trzeba biegusiem.

Ponadto wszędzie indziej w biegu. Nie ma czasu się podrapać. I dzisiaj oczywiście również. Zaczęły się Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie, więc pędzę. W sobotę będzie można się ze mną spotkać. Serdecznie zapraszam. Trzymajcie kciuki, żeby ktoś w ogóle przyszedł, żebym nie siedziała, jak ta opuszczona sierotka pośród celebrytów i gwiazd literatury. Rozpoznać mnie oczywiście łatwo, bo rozczochrana widoczna jest z daleka i trudno ją pomylić z jakąś inną łepetyną.

Zapraszam!

18341780_1948656858711393_7219214645796934151_n