Wypadłam ostatnio z obiegu aktualności przekazywanych przez media. Wiem, że dzieją się ważne rzeczy, wiem, że ciągle mamy zagranicznych gości, ale przyznam, że od kilku dni mam wyłączony telewizor. Zasuwam jak mały motorek. I dawno nie miałam takiej satysfakcji z pracy, jak mam teraz. Robię nowy research, odkrywam nowe ciekawe rzeczy i piszę. Tworzę właśnie nowych bohaterów i już ich lubię. Myślę, że też obdarzycie ich sympatią.

Ponadto wszystkie moje powieści są obecnie wysoko na liście najlepiej sprzedających się książek w kategorii literatura obyczajowa na stronie Empiku. Są w wakacyjnej, rewelacyjnej cenie, więc polecam. A cena naprawdę zadziwiająca!

Dzięki zbieraniu materiałów do książki odkryłam, jak nazywają się osoby wyprowadzające psy na spacer i ile dostają za godzinę. Petsitter – tak się określa takiego „wyprowadzacza”. W internecie można znaleźć cenniki za godzinny spacer. Pięćdziesiąt złotych! Nieźle, nie? No, ale to odpowiedzialne zadanie. Nie każdy się nadaje.

Mój Nutuś co prawda psem nie jest, ale z pewnością nie życzyłby sobie obcowania z niektórymi osobnikami. W ogóle chyba można wysunąć tezę, że człowiek posiadający zwierzę łatwo może odkryć swoją głupotę, która wcześniej zagnieździła się pomiędzy szarymi komórkami i nie dawała o sobie znać.

Mam czasami wrażenie, że mój kot potrafi ocenić moich gości i wie, kto jest godny zaufania i nie może go ominąć głaskanie miękkiego futerka. Przepraszam więc niektóre osoby, że Nutuś tak natrętnie wpycha się na kolana, ale sami rozumiecie, chce się podzielić swoim futrem z dobrym człowiekiem.

Ostatnio podczas przejażdżki rowerowej zatrzymaliśmy się na lody (to było jeszcze przed moim detoksem). Obok sklepu ktoś przywiązał do płotu psa. Oczywiście właściciela nie było widać. Potem się okazało, że żłopał piwo gdzieś z tyłu budynku. Przewiązałam suczkę, żeby miała cień, a nie siedziała w pełnym słońcu. Śmiało można stwierdzić, że właściciel to idiota. Sam piwsko żłopał, a psa w pełnym słońcu zostawił o suchej mordce.

Zostawianie zwierzaków w nagrzanych autach – kolejny objaw głupoty!

Niesprzątanie po psach – następny!

Okazji, by zostać głupolem roku na pewno jest więcej. Z pewnością nie każdy zasługuje na miano opiekuna psa, kota czy innego zwierzaka.