Pamiętam dzień, kiedy pierwszy raz przyjechałam do Starogardu Gdańskiego. Wszystko było obce i dziwne, takie nieoswojone. Wiedziałam jednak, że chcę tu zamieszkać, bo stąd pochodzi mój mąż.

Dla mnie, jako osoby z województwa zachodniopomorskiego, było tu wiele rzeczy obcych i dziwnych, a czasami zabawnych. Po czasie jednak (po 5 latach) mogę chyba śmiało powiedzieć, że trochę to miejsce oswoiłam, zapuściłam korzenie (jeszcze króciutkie).

Nigdy nie myślałam, że Kociewie zmieni moje życie. A jak wiecie, zwieńczeniem mojej przeprowadzki stała się trylogia kociewska. Wydawana była od 2014 roku. W tym ukazała się trzecia część.

Mój wydawca zdecydował, że jesienią wyda całą trylogię pod tytułem „Na Kociewiu” w formie ładnego, prezentowego pakietu z „Żółtą tabletką plus” w gratisie. Wczoraj takie pudełko do mnie dotarło i przyznam, że jestem zachwycona. Wygląda pięknie! Doskonale nadaje się na prezent. Niedługo święta, więc podpowiadam, że można śmiało komuś podarować.

Ponadto uważam, że to dobra promocja regionu. Czasami łatwiej coś zareklamować w literaturze popularnej niż w poważnych rozprawach. Mam więc nadzieję, że mieszkańcy Kociewia też są zadowoleni i cieszą się razem ze mną.

Pakiet dopiero wyszedł z drukarni, więc stopniowo będzie się pokazywał w księgarniach. W internecie jest już sporo zapowiedzi, a ceny wahają się od 67 złotych (mniej więcej) do 99 zł. Więcej >