Wróciłam z Katowic. Jestem pod wielkim wrażeniem. Nie spodziewałam się, że targi w Katowicach cieszą się tak dużą popularnością.

Dziękuję za kciuki! Znów zadziałały! Macie moc!

Jechałam z ogromną tremą, bo jeszcze nie miałam okazji spotkać się z moim wydawcą książki dla dzieci, po drugie bo dzieci to nowi czytelnicy, i po trzecie bo nie miałam wcześniej książki w ręku. Nie wiedziałam, jak została wydana, jaka jest w dotyku. Okazało się, że mój strach był nieuzasadniony. Książka jest wydana naprawdę pięknie. Ma twarde okładki, papier kredowy i jest pięknie złożona. Nie mogłam się nacieszyć. Po drugie mój wydawca, pan Jacek, okazał się niesamowicie sympatycznym człowiekiem, książki to jego pasja i przyznam, że widać to w sposobie przygotowania chociażby „Leniusiołków” do druku. A po trzecie, najważniejsze, reakcja dzieci była cudowna! Uszyte na tę okazję małe leniusiołki cieszyły się ogromnym powodzeniem. Zabrałam ze sobą 28 i wszystkie rozeszły się w trymiga.

katowice

Żal mi tylko, że nie miałam okazji porozmawiać dłużej ze swoimi czytelnikami i znajomymi. (Gosiu, Sylwio, Kasiu! Wybaczcie!).

„Leniusiołki” póki co są dostępne na stronie wydawcy ajaczytam.pl.

No… mogę odetchnąć na chwilę, bo zaraz kolejne spotkania z czytelnikami.

W najbliższą środę spotykam się z dziećmi w bibliotece w Łabiszynie (koło Bydgoszczy). A w czwartek z czytelnikami w Olsztynie. Jeżeli macie blisko, to serdecznie zapraszam. Gdyby ktoś chciał kupić u mnie „Leniusiołki” z dedykacją, to oczywiście jest to możliwe. A w środę będzie konkurs! Nagrody oczywiście do przewidzenia. Zapraszam!

olsztyn