Myślę, że czas, bym pochwaliła się Wam zmianami, jakie wprowadziłam w swoim życiu (tym zawodowym). Długo dojrzewałam do tej decyzji, ale chyba już jest odpowiedni moment.

Jak wiecie, do tej pory wydawałam swoje książki w wydawnictwie Szara Godzina. Zawsze byłam zadowolona, ceniłam sobie tę współpracę. A z właścicielem wydawnictwa miałam dobry kontakt. No właśnie… Ale nadszedł czas, kiedy zaczęłam myśleć o zmianach. Chcę się rozwijać, próbować nowych rzeczy, chcę mieć nową energię do działania, a i spróbować pracy z innym redaktorem. I kiedy zaczęłam to rozważać, strach zajrzał w moje oczy. Bo przecież miałam już dość wygodną pozycję, umoszczone gniazdko i nagle znów jakaś rewolucja. Strach był ogromny! Przez wakacje jeździłam na rozmowy negocjacyjne z wydawcami. Przy okazji zdobywałam nowe doświadczenia. Moim zdaniem, bezcenne. A potem trzeba było zdecydować, co wybrać. Przyznam, że mój dotychczasowy wydawca walczył o mnie jak lew. Wahania były, nie ukrywam.

Postanowiłam jednak zaryzykować i spróbować swoich sił w większym wydawnictwie. We wrześniu podpisałam umowę, moja książka jest już w redakcji. I mogę Wam oficjalnie ogłosić, że następna powieść „Na dnie duszy” ukaże się nakładem warszawskiego wydawnictwa Edipresse w lutym 2018 roku. Wiem, że dla czytelnika to nie ma zbyt dużego znaczenia, ale dla autora jednak ma ogromne. Więcej >