No, dobra. Poddaję się. Przemyślałam sprawę. Jajo jest za duże na bycie jajem. Macie rację, w końcu to dorosła kobieta. Trudno mi w to uwierzyć, ale fakt jest faktem. Długo nad tym myślałam. Pierwsza próba zmiany ksywki Jaja już kiedyś spaliła na panewce, ponieważ koledzy i koleżanki Jaja zaprotestowali, że Jajo ma pozostać Jajem. Chcąc więc uniknąć manifestacji przed domem, Jajo zostawiłam.

Przemyślałam znów sprawę i dobra. Jednak nie myślcie, że Jajo to jakaś totalna oferma. Nie, jest zupełnie samodzielne (w dodatku grzeczne), a Jajem jest tylko na blogu.

Idę więc do Jaja pokoju i wyłuszczam sprawę. Proponuję coś w zamian. Jednak Jajo patrzy na mnie, jakby zobaczyło kosmitę i w końcu stwierdza:

- Nie zgadzam się. Jajo ma zostać Jajem!

- No, ale wiesz, jak post trafia na główną, to mnie hejtują za to jajo.

- Bo zazdroszczą. Taki hejt, to nie hejt. Jajo ma zostać.

- Ej, ale dorosła jesteś, nie? Może czas to zmienić, co?

- Ty też jesteś dorosła, a jesteś kurą.

No, i na tym dyskusja została zakończona. Jajo więc nadal będzie Jajem i podejrzewam, że do końca istnienia tego bloga. I przyjmijmy, że to taka ksywka. Jeżeli można nazywać kogoś „Łysym”, „Skarpetą”, „Tosterem” itp., to można też „Jajem”, niezależnie od tego, ile Więcej >