I w końcu nadeszła chwila, na którą czekałam ja, moja rodzina i czytelnicy. Jest już „To się da!”. To znaczy jest u mnie w domu, bo w księgarniach pojawi się za kilka dni. Drugiego lutego jest premiera handlowa u dystrybutora. No, ale to już drobiazgi. Ważne, że książkę mogłam wziąć w pazury, obwąchać, przekartkować i cieszyć się jak głupek. Podskakiwaniom nie było końca. Kiedy kurier zapukał do drzwi, o mało go nie wycałowałam, bo już wiedziałam, co jest w paczce. Naklejka z nazwą dystrybutora wskazywała jednoznacznie na książki. Nawet Nutusiowi udzieliła się radość i z tej okazji byczył się w naszej sypialni.

A muszę Wam zdradzić, że książka jest dopieszczona, pięknie wydana, aż chce się ją wziąć w dłonie.

I tak jak obiecałam, jest konkurs! Czyli można wygrać książkę, zanim ona fizycznie pojawi się w księgarni. To dopiero magia!

A jak konkurs, to musi być regulamin:

1. Organizatorką konkursu jestem ja razem z moim wydawcą (Szara Godzina).

2. Do wygrania jest:

- I miejsce: „Złodziejka marzeń” (wydanie poprawione), „To się da!” i szklane serduszko (dokładnie takie same pojawia się w powieści);

- II miejsce: „To się da!” i szklany słonik;

- III miejsce: „To się da!” i zakładka do książki.

3. Konkurs trwa od 01 lutego do 05 lutego Więcej >