Przyszedł czas na ostatni post w tym roku. Oczywiście trudno być oryginalną w ostatnie dni grudnia. Podsumowania same pchają się pod palce, które wyciskają słowa na klawiaturze. Dziwny to był rok. Istna sinusoida. Jeżeli chodzi o sprawy zawodowe, to wszystko pięknie się układało. Było niezwykle pracowicie. Wydałam dwie powieści. Podpisałam dodatkowo umowę na bajkę i ostatnią część trylogii kociewskiej. Miałam też regularne zlecenia przez cały rok na krótkie teksty (co miesiąc natworzyłam ich od 5 do 10). Stąd pewnie we wrześniu dopadł mnie kryzys. Nie umiałam zebrać się do rozpoczęcia następnej książki. Robiłam research, a poza tym pusta kartka i złośliwie migający kursor. W okresie przedświątecznym jednak wszystko jeszcze raz przemyślałam, przegadałam ze Sławkiem i zaczęłam!

Na 2017 rok mam jednak skromne plany: 1.03 ukaże się „Już nie uciekam” (dokończenie losów Joanny), a jesienią wyjdą „Leniusiołki” (bajka dla dzieci, przy okazji zamykająca cykl o Joannie). A w czerwcu pomiędzy tymi książkami ma się ukazać wznowienie „Żółtej tabletki”, ale będzie to wydanie zmienione i poprawione. Moim marzeniem jest, by Jajo zaprojektowało okładkę do tych opowiadań. Jajo oczywiście zapewnia, że to zrobi, ale czas pokaże, czy to się uda.

Od stycznia co miesiąc pojawiać się będą na rynku audiobooki moich powieści. Jako pierwsze wyjdą Więcej >