Muszę Wam napisać, że starość jest smutna. Kocia również. Nasz Nutuś niestety młodzieniaszkiem nie jest. Dodatkowo ma na coś alergię i kompletnie nie wiem na co. Odstawienie nabiału w niczym nie pomogło. Dzisiaj idzie znów do weterynarza.

Muszę chyba mu wykombinować inną karmę. Kupiłam specjalną dla kotów z problemami skórnymi i niestety też efektu żadnego nie ma, wręcz jakby gorzej.

Jak się na niego patrzy, to niestety widać, że staruszek. Na grzbiecie ma już siwe placki. Ostatnio sobie je wydepilował i ma łysawe miejsca. Sławek mu dokucza, że jest oblech, a kot nieszczęśliwy. Według mnie on po prostu ma zakola, trochę na drugim końcu, ale cóż, mówi się trudno.

– Bo on upodobnił się do właściciela – mówię do Sławka. – Ma takie zakola jak ty.

– Oblech jest.

– Oj tam, kot nie chciał, by było ci smutno, więc się lekko wydepilował, a ty mu dokuczasz.

Nutuś oczywiście strzelił focha i poszedł do swojej miski. Śpi tam już od ponad miesiąca i jeszcze mu się nie znudziło. Gdy wraca na łóżko, to mu siup, wrzucam kolejny ścinek materiału. Ważne, że świeży, wtedy jest pociągający i trzeba go uleżeć. A ścinków wystarczy nam na długo.

Donoszę również, że mam już 25 leniusiołków na targi w Katowicach. Pierwsze Więcej >