Jakiś czas temu natknęłam się na kilka tekstów blogerek skupionych wokół Audioblog.pl, które pisały o tym, dlaczego blogują. Spodobało mi się to bardzo, bo od razu natchnęło mnie do refleksji. Dlaczego bloguję, wyjaśniałam już nieraz, więc nie o tym chciałam. Pomyślałam jednak, co dało mi prowadzenie blogu. I wiecie co? Bilans wyszedł bardzo zadowalający. To już prawie trzy lata… I trzecia książka w drodze, w zasadzie już na finiszu. Można ją nawet zamawiać w przedsprzedaży w Empiku (TUTAJ), więc , jak widać, można zaliczyć ją do wydanych. Ostatnia kropka w kontynuacji „Złodziejki marzeń” też już została postawiona. Jeszcze tylko redakcja. Nie uda mi się jej wydać na pewno w tym roku, bo zanim naniosę poprawki, będzie lipiec, potem urlopy, a wiadomo, książka to dość spore przedsięwzięcie, więc uzgodniłam z wydawcą początek przyszłego roku jako najlepszy czas.

To są owoce mojego blogowania. Ale nie byłoby ich, gdyby nie Wy – czytelnicy – bo to dzięki Wam uwierzyłam, że jednak mogę zrealizować swoje największe marzenie. No, i jeszcze solidny kopniak Magdaleny Kordel – to „matka chrzestna” moich książek. Nie wspomnę o Mężusiu, bez którego to wszystko nie miałoby sensu.

Obecnie robię redakcje tekstów, współpracuję z blogerami, portalami, wydawnictwem naukowym i jakoś to się kręci. Więcej >