Ostatnio imprezowy wysyp i o mało nie zapomniałam, że mój blog obchodzi właśnie trzecie urodziny. Tak. To już trzeci rok nadaję i klikam w tym miejscu. Zleciało, nie wiadomo kiedy. Ale takie są fakty. Rocznica zmusza do refleksji. Gdyby nie blog, gdyby nie czytelnicy, pewnie dalej skrobałabym do szuflady. Dopiero tutaj zrozumiałam, że nie ma pisania bez konfrontacji z czytelnikami. Nie da się. Dzięki Wam się uczę i rozwijam (mam nadzieję). Tutaj też nawiązałam sporo znajomości, które z wirtualnego świata udało się przenieść do realnego.

Odkąd tu jestem, kilka zaprzyjaźnionych blogów zniknęło, a ich autorzy porzucili blogowanie. Szkoda. Znikają też niektórzy czytelnicy, w ich miejsce pojawiają się (na szczęście) nowi. Dostaję sporo listów. Cieszę się z nich zawsze, bo to znaczy, że lubicie moje skrobanie pazurem.

Na okoliczność urodzin bloga odziałam się w „firmową” koszulkę. Można taką nabyć na stronie Audioblog.pl. Oto ja:

Po opublikowaniu zdjęcia na FB zauważyłam, że mogłam chociaż buty nałożyć, a nie w „bamboszkach” występować przed tak zacną publicznością. Spodnie lekko podarte, ale wiadomo, że Kura pazurem tylko na takie portki dała radę naskrobać.

Z powodu natłoku imprez, gości i różnych wydarzeń zapomniałam, że zawsze na urodziny bloga organizowałam konkurs. Będę więc improwizować i konkurs szybko ogłaszam. Do wygrania „Szepty Więcej >