Pamiętacie, że niedawno pisałam o Festiwalu Smaku w Grucznie? Kasia (która często tu komentuje) po moim poście podesłała mi link do artykułu. Okazało się, że po imprezie pozostał wielki niesmak, bo na sprzedawców zrobiła nalot Służba Celna w asyście policji i wypisywała mandaty za niewystawianie paragonów i sprzedawanie alkoholu bez akcyzy. Chodziło przede wszystkim o nalewki. Podobno skonfiskowano 190 litrów alkoholu. Mandaty zostały wystawione na kwotę czterech tysięcy. W sumie niedużo, pewnie więcej kosztowała sama akcja. No, ale naleweczki zabrano.

Przyznam, że mnie to oburzyło. Oczywiście jestem za tym, żeby każdy uczciwie płacił podatki, ale przecież na wszelkiego rodzaju jarmarkach (np. świątecznych), festynach odpustowych, dożynkowych itp. rzadko kto wystawia paragon, bo z reguły to jest jakieś rękodzieło albo produkty tradycyjne, regionalne wyrabiane w niewielkiej ilości. Czy nie powinno się wspierać takiej przedsiębiorczości? Może zamiast wystawiać mandaty warto zmienić prawo tak, aby ten człowiek produkujący regionalne nalewki mógł je sprzedawać, nie posiadając akcyzy?

Przeczytałam wytłumaczenie tego „nalotu”. Oczywiście prawo jest prawo, więc to nie podlega dyskusji. Ale argument o równej konkurencji trochę mnie osłabił. No, faktycznie jeżeli jakieś gospodarstwo robi tradycyjną nalewkę wg starej receptury przodków, to na pewno jest wielkim zagrożeniem dla koncernów alkoholowych. Już widzę, jak rozwalają system. A ich prezesi Więcej >