Lubicie patrzeć w gwiazdy? Ja uwielbiam bezchmurne niebo upstrzone światełkami. Zawsze mam wrażenie, że to stado świetlików, takie to małe. A kiedy byłam dzieckiem, powtarzano mi, że gdy widzę spadającą gwiazdę, to mam pomyśleć życzenie. Podobno wtedy ma się ono spełnić.

I nieważne, co to za światełko spada z nieba. Zawsze można wierzyć, że to gwiazda i wypowiedzieć życzenie.

Podobno w najbliższy piątek (12 sierpnia) będzie widoczny na niebie rój meteorów − Perseidów. Niestety meteory opadają bardzo szybko, więc warto już teraz przemyśleć swoje życzenia.

Jest jednak warunek, by się spełniło, trzeba mieć czyste serce. Macie takie?  Trudna sprawa, nie? Ale zawsze listę życzeń warto mieć w zanadrzu.

Od razu zaczęłam główkować i niestety doszłam do smutnej konkluzji. Jeszcze nic nigdy nie spadło mi z nieba. O, przepraszam, skłamałam, kilka razy narobił na mnie ptak (nawet niedawno), a to przecież właśnie z nieba poleciało. Coś więc dostałam.

Oczywiście ja tu sobie chichy-śmichy urządzam, a wiadoma sprawa, że lepiej jak człowiek sam na wszystko sobie zapracuje. Wtedy i satysfakcja większa, i garb kształtniejszy.

Do piątku jeszcze dwa dni, można przemyśleć swoje marzenia. Ja muszę przyznać, że moje marzenia się spełniły. Albo może inaczej: spełniają się cały czas. Gdyby mi ktoś piętnaście lat temu powiedział, jak będzie Więcej >