Mój mąż od jakiegoś czasu interesował się fotografią. Potem porzucił tę pasję na wiele lat. Dopiero kiedy telefonem można było robić dobre jakościowo zdjęcia, znów zaczął fotografować. Z podziwem patrzyłam na jego zdjęcia, bo naprawdę ma dobre oko. Wreszcie na jego urodziny dorzuciłam się do aparatu i namówiłam go, żeby odżałował i sobie kupił, bo szkoda marnować talent i zapał. A wiadomo, jak jest pasja, to trzeba ją rozwijać.

Sławek uwielbia fotografować przyrodę (ale mnie za element przyrody nie uważa). Ostatnio poluje na ptaki. Pomaga mu wierny kot Nutuś. Kiedy Sławek siedzi przed statywem z aparatem i czeka na latające stwory, które akurat u nas toczą walkę o terytorium, Nutuś wskakuje mu na kolana i czujnie spogląda w miejsce, gdzie wycelowany jest obiektyw. To musi być interesujące dla naszego sierściucha, bo zawsze jest w pełnej gotowości.

A co ciekawe wróble próbują pogonić z budki lęgowej sikorki. Dzisiaj nie mogliśmy oderwać wzroku, jak banda łobuzów odganiała sikory, które już chyba zbudowały gniazdo. I kiedy jeden wróbel tarasował wejście do budki, od środka dziobał go jej mieszkaniec. Śmialiśmy się, ale szkoda nam było sikorek, bo nie miały spokoju (będą miały znerwicowane pisklaki). A wróble całą bandą próbowały je przegonić. Wreszcie jednak odpuściły. Zobaczymy za Więcej >